piątek, 26 lipca 2013

Rozdział 5

Po zakończonym programie tak jak zawsze idziemy na party hard. Jak wiecie, nie lubię sukienek, ale skoro to ostatnia moja impreza ubrałam się tak. http://www.polyvore.com/cgi/set?id=88923411&.locale=pl
Gotowa  wyszłam z domu.  
- Louis, co ty tu robisz? – zapytałam, lecz on tylko wlepiał te swoje gały w moją stronę  i przytakiwał głową.


- Louis? – pomachałam mu ręką przed twarzą.
- Tak? – odparł.
- Znowu jesteś pijany? – zapytałam, na co on się uśmiechnął.
- Nie – odpowiedział.
 Nie miałam ochoty podtrzymywać  tej zjebanej  rozmowy, więc postanowiłam  go wyminąć, ale Tomlinson złapał mnie za rękę i przyciągnął bliżej siebie tak, że nasze ciała stykały się.
- Co ty wyprawiasz do cholery?! – krzyknęłam oburzona. On nawet nie zareagował tylko przygryzł płatek mojego ucha.
- Chciałem zobaczyć kiedy się zdenerwujesz – szepnął, a moje plecy przeszły  przyjemne dreszcze spowodowane ciepłym oddechem Louisa.
-  I co? Udało ci się? – postanowiłam się nim troszkę pobawić. Wiem, że to strasznie chamskie, ale może wtedy zrozumie, że mnie się nie wkurza .
- No właśnie nie – przytaknął stopą
- Oo, jaka szkoda – powiedziałam centralnie w jego usta.
- Wyglądasz pięknie, a  ta sukienka podkreśla twoje atuty - rozpiął skrawek zamka.
- Mówisz? – spojrzałam w jego niebiesko – szare tęczówki.
- Mhmm – jego twarz zbliżała się do mojej, ale ja  w ostatniej chwili przyłożyłam  palec do jego rozgrzanych warg.
- Nie tu misiu - powiedziałam słodko.  
- A gdzie księżniczko? - zapytał przyciskając mnie do ściany.
- Przyjdź po imprezie – cmoknęłam go w policzek widząc nadjeżdżającą taksówkę.
- Do zobaczenia  – puściłam mu całusa i wsiadłam do taksi.

*
Weszłam do klubu 


i od razu skierowałam się do baru. Zamówiłam najmocniejszego drinka i usiadłam na kanapie obok Tygerta.
-  Hej -  uśmiechnął się.
- No siemka – krzyknęłam radośnie.
- Jak się bawisz? – zapytał.
- Dobrze, ale świadomość tego, że przez 2 miesiące nie będzie mnie z wami dobija.
- Dasz radę, ale będziesz mnie odwiedzać? – zrobił smutną minę.
- No jasne – uśmiechnęłam się.
- Oooo! Patrz kto idzie – krzyknął Tygert.
- Nie! Tylko nie oni – powiedziałam, gdy ujrzałam One Direction.
- Hej!! – krzyknęli.
-  Hej – powiedziałam bawiąc się słomką od napoju.
- Idę po drinki – oznajmił Harry, a ja spojrzałam na zawartość swojego.
- Czekaj idę z tobą – leniwie wstałam z kanapy, poszłam ze Stylesem do baru, gdzie wcześniej zamawiałam procenty.
- Jade, wyglądasz zajebiście –  komplementował mnie.
-Czy wy się zmówiliście? - zapytałam. Nie znoszę jak ktoś mi prawi komplementy, może dlatego,że nie umiem ich przyjmować.
- Nie, wyrażam swoje zdanie na temat tego, że wyglądasz pięknie i masz wspaniałą figurę - zilustrował mnie z dołu do góry.
- Aha – powiedziałam odbierając moje zamówienie . Niestety  moje kalectwo i teraz dało o sobie znać, ponieważ wpadłam na jakiegoś chłopaka i wylałam na niego zawartość szklanki.
- No kurwa! – krzyknęłam, a on się obrócił.
- Emmett? – zdziwiłam się. Po ubiorze nie wyglądał na takiego, co lubi imprezować.
-Jade? – zaśmiał się.
- Co ty tu robisz? - zapytaliśmy w tym samym czasie.
- Panie przodem – uśmiechnął się.
-  No właśnie, panie przodem – powiedziałam.
-  Zostałem zaproszony przez kolegę, który tu pomagał – odparł po chwili zastanowienia.
- Mhm. Ja też tu pomagałam i dlatego jestem.
- Zatańczysz? – zapytał, gdy w tle zaczęła lecieć wolna piosenka.
- No spoko – Em objął mnie w tali, a ja zwiesiłam ręce wokół jego szyi.
- Ładnie wyglądasz – powiedział.
- Przestań – rozkazałam, a on parsknął śmiechem. Przetańczyłam z Emmettem z jakieś 5 piosenek i poszłam usiąść. Kątem oka zauważyłam, że Louis jest strasznie zły i może dlatego po moim tańcu od razu wstał i zaczął lizać się  z prostytutkami.
- Jade, zatańczysz? –z moich rozmyśleń wyrwał mnie Styles. Zgodziłam się chyba tylko dlatego, że mam słabość do dołeczków i loków.
Z Harrym tańczyłam najdłużej. W końcu, gdy moje nogi odmawiały posłuszeństwa zmęczona rzuciłam się na kanapę, lecz nawet wtedy nie dano mi spokoju, bo poczułam jak mój telefon wibruje. Bez patrzenia odebrałam.
- Halo? – zapytałam.
- Witaj – znowu ten sam głos.
- Boże, weź wypierdalaj! – krzyknęłam,  po czym się rozłączyłam. Przy okazji spojrzałam na zegarek; 3:47. Ludzie zaczęli się rozchodzić, a ja sama skorzystałam jeszcze z toalety i opuściłam klub. Buty mnie tak obtarły, że postanowiłam iść na boso.
Maszerując tak przez ciemną ulicę, pomijając  fakt, że jestem schlana i kroczę zygzakiem, miałam straszną ochotę zapalić. No, ale nie miałam przy sobie papierosa -_- .  Zrezygnowana szłam dalej, gdy  znajdowałam się przed bramą mojego domu  ujrzałam tą samą sylwetkę co przed  wyjściem na imprezę.
- No nareszcie – przemówił, gdy mnie zobaczył.
- Co ty tu robisz? – zapytałam.
- Kazałaś przyjść – pacnęłam się otwartą ręką w czoło.
- Nie ogarniasz sarkazmu? – usiadłam na ławeczce  przed domem.
-Ogarniam, ale za bardzo mnie pociągasz, żebym nie przyszedł – wymruczał prosto do mojego ucha. Miałam ochotę mu przywalić! Może dlatego, że tak na mnie działa, a ja go przecież nie lubię i uważam, że jest brzydkim zwykłym dupkiem. Zresztą udowodnił to dzisiaj w klubie jak tańczył dzikie  tańce z dziwkami.
- Jade, czy wiesz, która jest godzina? – usłyszałam głos matki. Zrezygnowana obróciłam się w stronę drzwi i ujrzałam Amandę, która  palcem wskazywała  na swój złoty zegarek, który dostała od Danna.
- Zapewnie zaraz się dowiem.
- Nie pyskuj. Marsz do domu! – krzyknęła, a ja się zaśmiałam.
- Będę pyskować, nie jesteś nikim ważnym – powiedziałam jej prosto w oczy.
- Marsz do domu.
- Nie widzisz, że nie jestem tu sama – wskazałam na Louisa. Amanda wzięła głęboki wdech.
- Louis pójdzie do pokoju gościnnego – spojrzała na bruneta, a on pokiwał głową, że się zgadza.
- Mi się nigdzie nie śpieszy  – oznajmiłam.
- Dziecko, ja już siły na ciebie nie mam! - wykrzyknęła i weszła do domu. Między mną, a Louisem zapadła cisza, która wcale nie była  uciążliwa. Oparłam się o ławkę, podniosłam głowę do góry i podziwiałam gwiazdy.
- Dlaczego tak traktujesz swoja mamę? – przemówił, tym samym wyrywając mnie z transu.
- Nie ważne- odparłam wstając. Zaprowadziłam Louisa do pokoju gościnnego, a sama glebłam na  swoje łóżko. Gdy odpływałam do innej krainy ktoś wszedł do mojego pokoju.
- Kto tu wlazł? – zapytałam z zamkniętymi oczami.
- To ja.
- Nie widzę – odparłam.
- Otwórz oczy – rozkazał, lecz ja obróciłam się na drugi bok i spadłam z łóżka.
- Auuu – chwyciłam się za pośladek.
- Chodź, pomogę ci – powiedział siadając na mnie okrakiem. Spojrzałam na niego ze zdziwieniem, a ten zaczął mnie łaskotać.

- Tomlinson proszę! – krzyknęłam, a on zbliżył swoją twarz do mojej. Podparłam się na łokciach i ugryzłam go w wargi. Nagle zapragnęłam, żeby go pocałować. On chyba pomyślał o tym samym, bo jego usta znalazły się na moich w tej samej sekundzie. Na początku całowaliśmy się delikatnie, lekko muskając się ustami.  Z czasem zrozumiałam co ja robię i zebrałam w sobie na tyle siły, by go odepchnąć.

- Idź już – kazałam.
-Jade, podobasz mi się – wymruczał.
- Słuchaj, jesteśmy obydwoje pijani. Nie chcę, żeby do czegoś doszło – kopnęłam go w jaja i ponownie glebłam na łóżko. Niestety Tomlinson nie posłuchał mojego rozkazu i położył się obok mnie.
- Wypierdalaj no! – powiedziałam, a on się zaśmiał.
- Nie trafie - to ostatnie słowo, które usłyszałam.

*
Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Chciałam iść po wodę, ale ktoś uniemożliwiał mi wstanie.
- LOUIS! – krzyknęłam do jego ucha.
- Jeszcze chwilkę Harry! - odparł, a ja wybuchłam śmiechem. Stwierdzam, że od dzisiaj zmieniam płeć na Harrego Stylesa.
Uderzyłam go z całej siły w twarz i dopiero wtedy mnie puścił. Nareszcie mogłam pójść  do kuchni po wodę i jakieś tabletki na kaca. Wychodząc z pokoju zauważyłam Danna.
- Dzień dobry – powiedział, a ja to zignorowałam. Może było to błędem, bo on gwałtownie podszedł.
- Słuchaj, nie obchodzi mnie to, że nie masz szacunku do swojej matki.
- No ciekawe dlaczego – wyminęłam go.
Gdy znalazłam się w kuchni wyjęłam z lodówki wodę, a z szafki jakieś tabletki przeciwbólowe.
Usiadłam na krzesło i zaczęłam przeglądać jakąś gazetę. Co mnie zaciekawiło na okładce - znajdowałam się ja.
„Jade  Bextor  odeszła z programu Dom nie do poznania. Czy za sprawą stoi jej matka, czy nowa miłość?” czytaj dalej na str. 15.
- ŻE JAK KURWA?! – krzyknęłam na cały dom. Czy ludzie nie mają o czym pisać? Zdenerwowana zajrzałam na podaną stronę i zaniemówiłam, ponieważ zdjęcia  były zrobione całkiem nie dawno.


Byłam tak pochłonięta czytaniem, że nie zauważyłam, że ktoś mi się przygląda.
- Co tam czytasz? –zapytał, a ja wkurwiona rzuciłam w niego gazetę.
- ZOBACZ! - rozkazałam, a on podniósł czasopismo i się zaśmiał.
- Co cię bawi? – zapytałam.
- Twoja reakcja - zmierzyłam go wzrokiem.
- Kocie, myślałem, że będąc w  programie rozumiesz co to znaczy być w gazecie – powiedział tym swoim  uwodzicielskim głosem.
- Kocie? – powtórzyłam.
- Wolisz inaczej? Księżniczko, królewno, myszko – wymieniał, a ja przyłożyłam  dłoń do jego warg.
- Wolę  Jade! Po prostu Jade – puściłam mu oczko.


Z perspektywy Louisa

Jade nie zdaje sobie sprawy z tego jaka jest piękna i seksowna. Nie ma takiego faceta, który nie pożerał by jej wzrokiem. Wiedziałem, że nie mają czystych zamiarów. Owszem przyznaję, że z początku też chciałem ją przelecieć i zostawić pod pretekstem kariery, lecz ona była inna, taka wyjątkowa. Wkurzało mnie chyba najbardziej to, że od naszego pierwszego spotkania nie chce mi wyjść z głowy. Zwykle poszedł bym do jakiegoś klubu, wyrwał jakąś dupę i przeleciał w łazience, bo przecież która mi odmówi.
- Louis, idź się ubrać – z rozmyśleń wyrwał mnie słodki głos brunetki.
- Dobra, gdzie łazienka? – zapytałem.
- Pierwsze drzwi od wejścia.
- Okey –poprawiłem grzywkę i skierowałem się do łazienki. Przemywałem twarz dopóki zadzwonił mój telefon.
- Jade, podaj mi telefon! – krzyknąłem. Za chwilę w progu drzwi ujrzałem roześmianą brunetkę.

Rozmowa
- LOUIS! CZŁOWIEKU, GDZIE TY JESTEŚ?! – krzyknął zdenerwowany Harry.
- Jestem u Jade – powiedziałem przygryzając dolną wargę.
- Chłopaki, on jest u JADE! – krzyknął i za chwilę usłyszałem jedno wielkie „Uuuu”.
- Ogarnijcie się.
- Czekaj, włączę na głośnik – tak jak powiedział tak zrobił.
- Czego chcecie?
- I jak dobra jest? – zapytał Zayn.
- Tajemnica.
- Mmm ok., za 1h mamy spotkanie z Paulem.
- Dobrze – powiedziałem rozłączając się.


Z perspektywy Jade

Gdy Louis znajdował się w łazience, ja konsumowałam płatki owsiane oglądając  MTV.
Akurat leciało Ekipa z Cardiff. Popełniłam duży błąd jedząc przy tym serialu, ponieważ przy pierwszej lepszej scenie zachłysnęłam się.
- Jade, co się stało?– przybiegł Louis i energicznie klepał mnie po plecach.
- Nie tak agresywnie! – krzyknęłam.
- Przepraszam – powiedział spoglądając na telewizor.
- Oglądasz ten program? – zaśmiał się.
- Nie, a czemu się śmiejesz?

- Bo to ulubiony program Harrego.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~`
No hejooo :- > Nareszcie jest .

The Versatile Blogger
Siedem faktów o mnie :-O

1. Mam strasznie niską samoocenę
2. Kocham rysować
3. Choruję na insulinooporność
4.Trenuję siatkówkę od 4 lat
5. Kocham marchewki <333
6.Jestem osobą gadatliwą . Najpierw mówię potem myślę
7. Gdy ktoś mnie naprawdę wkurzy potrafię być wredna .

28 komentarzy:

  1. świetne, świetne i jeszcze raz świetne,. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział i zapraszam cię do siebie http://me-life-me-story-me-heart.blogspot.com/ Liczę że wpadniesz i skomentujesz

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiaszcze!!!!!! Wiesz ile czekałam :D I love it . Pozdrawiam z całego serduszka i weny życzę :***
    RIDA

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwieeeeeelbiam to! Genialny rozdział *.*
    Jejku już chce nexta i mam nadzieję,że jakoś rozwiniesz ich miłość i będą zyli długo i szczęśliwie! :) ^^
    A jako, że kocham Twoje opowiadanie... Nominuję Cię do The Versatile blogger :)
    Syl xx from mywaytobehappy95.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boooski rozdział jak zwykle ^_^
    Zapraszam do siebie : http://1d-for-ever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały *.* Czekam na następny :D
    Zapraszam do siebie:
    http://superbe-irascible-insigne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale super ^^
    Jestem strasznie ciekawa jak to się potoczy ;D

    Caroline xoxo
    www.l-o-n-d-y-n.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przepraszam za spam...
    Hej chciałabym zaprosić Ciebie na moje opowiadanie. Będzie mi bardzo miło jakbyś je przeczytała. Serdecznie zapraszam.
    Czy osoba która straciła wszystkich bliskich może zaufać innym obcym ludziom? Jak zmienia się człowiek po śmierci bliskiej osoby? I kto zabił Panią Melani? Czy szczęśliwa i kochająca się rodzina może czuć się bezpiecznie? I czy Alison będzie w stanie zaufać mężczyźnie?
    http://lonelinesswithfrends.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Końcówka mnie szczerze rozbawiła ;D. Akurat oglądałam tę ekipę odradzam jedzenia czy picia przy tym !
    Od razu na początku ten link sukienki mogłaś "opakować w słowie "strój" czy "kiecka". Jest taka funkcja na blogspocie. A tak robi się to nie estetyczne.
    Rozdział całkiem ciekawy. Podoba mi się ten pomysł z "Domem nie do poznania". Bohaterka jest całkiem, całkiem, ale boże ja przeczytałam, ze sukienka podkreśla jej kształty to się zaczęłam śmiać. Napisałaś, że ona ma 49 kg i ma 18 lat ?! Znam parę takich dziewczyn, które mają po 3 kilogramy więcej i nie mają żadnych kształtów.
    Sory, ale na takie tematy wybucham. Jeśli chcesz coś takiego podkreślać, przemyśl to ;)
    Życzę weny !
    Pozdrawiam !

    + http://you-and-i-lizzy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem ,że jest taka opcja , ale tak dla mnie jest prościej . = )
      Wiem ta ekipa jest zaczepista !

      Heu heu = D Wiem może nie ma aż takich kształtów jak kobieta z nadwagom , ale jakieś są .

      Usuń
    2. Zapraszam serdecznie na II rozdział. Liczę na wasze opinie !
      + http://law-of-heart.blogspot.com/
      Życzę Miłego Dnia.

      P.S Kiedy nowy rozdział ?

      Usuń
  9. super opowiadanie :)
    zapraszam do mnie: http://totylkomy-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. genialny rozdział!!!!!!!!!! uwielbiam, świetnie piszesz <3 /Add

    OdpowiedzUsuń
  11. świetnie ;D
    miedzy Jade a Louisem zaczyna iskrzyć ;>?
    czekam nn ;)

    iwanttodieforonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. świetnie :D
    między Jade a Louisem zaczyna iskrzyć ;>?
    czekam nn ;)

    iwanttodieforonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominuję Cię do Libster Award! Szczegóły u mnie! ;) Syl xx
    mywaytobehappy95.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nominuję Cię do Versatile Blogger Award! Szczegóły u mnie! Syl xx
    mywaytobehappy95.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Trafiłam tutaj nie dawno i od razu wszystko przeczytałam. Piszesz cudownie masz świetny styl a co najważniejsze fabuła strasznie wciąga ;)
    http://angels-demons-heaven-hell.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniały !!

    Zapraszam na moje nowe opowiadanie
    http://kiedyludziesiezmieniaja.blogspot.com/
    :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział genialny. Masz świetny styl pisania co jest strasznie ważne. Fabuła naprawdę wciąga za to wielki plus :)
    http://angels-demons-heaven-hell.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mi się podoba Twój blog. Jade ma bardzo ciekawą historię, plus jej zachowanie. Ciesze się że cały czas jest tak wredna jak na początku, bo myślałam że już zamieni się w jakieś"rozmiękłe ciasto" a teraz ma charakterek :D

    Pozdrawiam i czekam na kolejny !

    uprzedzenie-a-milosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. POPIERAM KOLEŻANKĘ Z GÓRY! :) Też czekam na nn i zapraszam do siebie http://nothing-likeee-us.blogspot.com/ może Ci się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. 1D THIS IS US cały film tylko tutaj:
    twojekinotv.blogspot.com/2013/09/one-direction-this-is-us.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Zajebisty . Dodaj już nowy !! ;**** i niech Jade będzie wkońcu z Luisem . Pasują do siebie ! ;*** Dodaj szybko nowy .

    OdpowiedzUsuń
  22. Super rozdział czekam na kolejny z niecierpliwością. Dopiero zaczęłam czytac i właśnie nadrobiłam wszystko :D Po prostu boski! Genialnie opisujesz wszystko ! Czekam na następny :D

    http://this-bloodless-battle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Zarąbisty :)
    Zapraszam też do siebie na nowe opowiadanie. Jest już prolog!
    http://you-are-the-life-to-my-soul.blogspot.com/
    Obserwuję i liczę na obserwowanie xd

    OdpowiedzUsuń
  24. Zajebiste te opowiadanie jest,rozdział cuuuudowny! :)
    Boże jak Louis na nią leci,niech Jade będzie dla niego milszą :p
    Czekam na nn!
    Zapraszam do siebie na ff o Lou,mam nadzieje,że zajrzysz i skomentujesz. Dopiero zaczynam pisać,wiec milo by bylo gdybyś zajrzała:) http://coldness-funfiction.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny rozdział <3
    Czekam na kolejny! :3
    -
    http://you-and-i-fanfiction.blogspot.com/
    -
    Pozdrawiam! Xx
    / Haz.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy